LANZAROTE

LANZAROTE

Zwiedzanie archipelagu Wysp Kanaryjskich rozpoczęłam od tzw. „wyspy wulkanów”, czyli pięknej Lanzarote, położonej na Oceanie Atlantyckim, nieopodal północno-zachodnich wybrzeży Afryki. W tym wpisie znajdziecie krótkie info na temat hotelu, w którym się zatrzymałyśmy, obszerną relację z wycieczki objazdowej i wypadu na łódź podwodną. Zapraszam do lektury, obejrzenia zdjęć i filmiku z tej cudownej wyspy!

HOTEL I OKOLICA

Sierpień 2018. Wczasy w Hotelu Grand Teguise Playa były naprawdę udane. Hotel doskonale położony przy niewielkiej, urokliwej zatoczce z przejrzystą wodą i niewielką plażą. Druga, o wiele większa plaża, znajdowała się w odległości ok. 500m. Można do niej dojść promenadą, trasą troszkę dłuższą niż przez miasteczko Costa Teguise, jednak widoki są tak cudowne, że warto kilka razy wybrać taki spacer. Co do samego zakwaterowania, nasz pokój mieścił się w centralnej części hotelu, więc miałyśmy rewelacyjny widok na zatokę. Jeśli chodzi o standard pokoi to na pewno część z nich swoje lata świetności ma za sobą, część pokoi tzw. „superior” jest wyremontowana i znajduje się na wyższych piętrach. Jedzenie było bardzo smaczne, a posiłki urozmaicone.

Widok z pokoju hotelowego.
Wieczorową porą.
Hotel Grand Teguise Playa

Pierwszego ranka po przylocie pogoda była cudowna, lecz każdego następnego dnia budziłyśmy się, a na niebie widniały chmury, które na szczęście znikały około południa. Słyszałam, że jest to dość powszechne na Wyspach Kanaryjskich i trzeba naprawdę uważać na to schowane za chmurami słońce, bo niejedna osoba już cierpiała, gdy pomyślała, że przecież takie słońce to „nie bierze”.

Widok z promenady prowadzającej na dalszą plażę.

WYCIECZKA OBJAZDOWA

Wraz z mamą zdecydowałyśmy się wykupić wycieczkę z biura podróży, ponieważ program wydawał się być interesujący, a właściwie pokrywał wszystko, co chciałyśmy zobaczyć na wyspie. Wycieczka rozpoczęła się z samego rana.

PARK NARODOWY TIMANFAYA

Pierwszy punkt programu: Park Narodowy Timanfaya zwany też Górą Ognia. Jego obecny wygląd to zasługa potężnej erupcji w latach 1730-1736, a także erupcji w 1824 roku. Gdy dojechaliśmy do punktu widokowego, który został zaprojektowany przez Cesara Manrique, mieliśmy okazję zobaczyć pokaz zjawisk geotermalnych. Kamienie znajdujące się kilka centymetrów pod ziemią mają do 100°C. Pracownik parku wyjął łopatą kamienie i wręczał każdemu ochotnikowi po kilka sztuk, tak by można było przekonać się, że naprawdę są gorące. Kolejną atrakcją było wrzucenie do dołów w ziemi suchych gałęzi, które po chwili się zapaliły. Ostatnim pokazem było wlanie wody do szczelin w ziemi, która natychmiast zagotowana wybuchała niczym gejzer. Przy punkcie widokowym znajdowała się również restauracja El Diablo, która serwuje dania z grilla ogrzewanego przez ciepło wulkaniczne. Kiedy byłyśmy, na grillu piekły się jedynie ziemniaczki!

Grill ogrzewany przez ciepło wulkaniczne
Park Narodowy Timanfaya.
Płonące gałęzie.
Gejzer

Pogoda tego dnia pozostawiała dużo do życzenia. Niebo niestety było zachmurzone, chmury dość nisko, więc samego krajobrazu nie mogliśmy zbyt dobrze zobaczyć, ani z punktu widokowego, ani z autokaru, kiedy kierowca obwoził nas tzw. Ruta de los Volcanes (szlak wulkanów)- trasą pomiędzy zastygłą lawą i kraterami. Nie należała ona dla mnie do najprzyjemniejszych doświadczeń tego dnia. Jechaliśmy bardzo wąskimi i krętymi drogami, a autokar pokonywał różne wysokości, szarpiąc to w tył, to w przód. Na pewno nie jest to najbardziej komfortowa trasa dla osób z chorobą lokomocyjną. Delikatne ostrzeżenie, bądźcie na to przygotowani!

EL GOLFO

Kolejny punkt programu – cały czas na terenie Parku Narodowego: taras widokowy El Golfo, z którego rozpościera się widok na kraterowe jeziorko Charco de los Clicos o niezwykłej intensywnej zielonej barwie, którą zawdzięcza obecnemu w nim fitoplanktonowi. Ma ono od 8 do 10 metrów głębokości. Powstało poprzez zalanie wodą morską krateru wulkanicznego. Prawdopodobnie jest też bardziej zasolone niż Morze Martwe. Jedyna część wulkanu El Golfo, jaka pozostała, to skalna ściana widoczna na zdjęciach, resztę wchłonął ocean. El Golfo to zawietrzna część wyspy, więc moje włosy toczyły nieustanny bój z wiatrem, co możecie zobaczyć na zdjęciu.

El Golfo – Charco de los Clico
El Golfo – Charco de los Clico
El Golfo
Walcząca z wiatrem.

JAMEOS DEL AGUA

Przejazd na północ wyspy do Jameos del Agua – miejsca, którego nie można pominąć będąc na tej wyspie. Jest to pierwsze dzieło znanego Cesara Manrique. Jamoes del Agua to jaskinia, która położona jest wewnątrz jednego z najdłuższych wulkanicznych tuneli powstałego w wyniku erupcji wulkanu de la Corona. W jaskini znajduje się naturalne, słone jezioro, które zachowało kształt tunelu wulkanicznego. Tunel ma długość ok. 60 m, wysokość i długość ok. 20m. W przejrzystej wodzie pływają białe skrawki – malutkie kraby albinosy, które są symbolem tego miejsca. Przez otwór w sklepieniu jaskini wpada słońce, które odbija się od wody. Efekt – niesamowity! By przejść na drugą stronę jeziorka, należy pokonać wąski, skalny chodnik, który był całkiem mokry, więc musiałyśmy zdjąć buciki. Uważajcie na nim, bo było całkiem ślisko! Wychodząc z jaskini, ujawnia się przed nami kolejna atrakcja tego miejsca, czyli piękny, egzotyczny ogród z basenem, który zachwyca lazurowym kolorem i cudowną bielą. Stąd dochodzi się do audytorium, które także robi piorunujące wrażenie. Do wyjścia prowadzą nas kręte białe schody, z których wspinając się, można z góry podziwiać cały ogród.

Wnętrze jaskini Jameos del Agua.
Jameos del Agua.
Jameos del Agua.
Widok z tarasu – Jameos del Agua.

WINNICE I PLANTACJA ALOESU 

Jak to zazwyczaj na zorganizowanych wycieczkach bywa, „klienci” zapraszani są do miejsc, w których degustują różne produkty, a następnie zachęceni kupują je. Na tej wycieczce zostaliśmy zaproszeni do jednej z winnic, których na Lanzarote jest mnóstwo. Muszę przyznać, że winnica była naprawdę klimatyczna, a jej patio przypomniało mi greckie, wspaniałe wakacje!

Jedna z winnic na Lanzarote.
Przypomniały mi się wakacje w cudownej Grecji!

Wyspy Kanaryjskie to naturalne miejsce występowania aloesu ze względu na idealne warunki klimatyczne. Na Lanzarote miałyśmy okazję zobaczyć jedną z plantacji aloesu, z którego produkowane są kosmetyki pielęgnacyjne i lecznicze, jak także alkohole. W miasteczkach znajdziecie mnóstwo sklepów z produktami z aloe vera.

JARDIN DE CACTUS – OGRÓD KAKTUSÓW

W 1991 roku w maleńkim miasteczku Guatzia w północno-wschodniej części wyspy, Cesar Manrique stworzył ogród kaktusów – miejsce, które jest przykładem doskonałego połączenia krajobrazu z architekturą. Ponad 1400 gatunków tych roślin – od malutkich kilkucentymetrowych po kaktusy gigant, mierzące kilka metrów. Znajdziemy tam okazy nie tylko z Wysp Kanaryjskich, ale także z Peru, Meksyku, Tanzanii czy Madagaskaru. Oprócz roślin znajdziemy tam dawny wiatrak z XVIII wieku oraz niewielką restaurację.

Jardin de Cactus.
Jardin de Cactus.

PODSUMOWANIE WYCIECZKI JEDNODNIOWEJ

To był naprawdę intensywny dzień zwiedzania. Mam z niego mnóstwo zdjęć, wrażeń i wspomnień. Podsumowując naszą jednodniową wycieczkę po wyspie, byłyśmy lekko zmęczone, szczególnie wykończył nas sam początek i tour szlakiem wulkanów, jednak później było znacznie lepiej i z całej wycieczki wróciłyśmy zadowolone!

„WE ALL LIVE IN A YELLOW SUBMARINE”

„We all live in a yellow submarine, yellow submarine”. Rejs żółtą łodzią podwodny zaliczony. Jest to jedna z 15 łodzi podwodnych na świecie. Niesamowite uczucie móc oglądać podwodny świat na głębokości 30m, będąc całkowicie suchym, siedząc sobie wygodnie na pokładzie łodzi. Istny czad! Kolorowe rybki, olbrzymia płaszczka, wraki statków. Czas trwania zanurzenia to około 30 minut. Raz w tygodniu jest zejście pod wodę z polskim przewodnikiem. Zdecydowanie polecam!

Żółta łódź podwodna – jedna z piętnastu na świecie.
Ostatnie zdjęcie przed zejściem na pokład.
Podwodny świat.

PODSUMOWANIE

Kolejne piękne miejsce odwiedzone. Wakacje na Lanzarote zaliczam do naprawdę udanych: cudowne widoki, wycieczka objazdowa, rejs łodzią podwodną, hotel i okolica. Jeśli macie jakieś pytania, piszcie śmiało w komentarzach czy bezpośrednio wiadomości do mnie! Przy okazji zapraszam do obejrzenia krótkiej relacji video z tego wyjazdu:

4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *