FRANCJA

NOWA MIŁOŚĆ – NIE TYM RAZEM

Gdyby nie powyższe zdjęcie, moglibyśmy zagrać w grę pod tytułem „Zgaduj-zgadula”. Miasto zakochanych? Paryż! Bingo! A może jednak nie? Po wizycie w Paryżu, troszkę bym z tym hasłem polemizowała, ale o tym przeczytacie nieco później. Zgadzam się natomiast ze stwierdzeniem, że jest to raj dla miłośników sztuki – w Paryżu znajduje się mnóstwo muzeum, galerii czy katedr. Jednym z najsłynniejszych muzeów sztuki jest Luwr, który miałam okazję zwiedzać.

LUWR

Dawniej pałac królewski wznoszony przez królów Francji na przestrzeni setek lat, a obecnie jedno z największych muzeów sztuki na świecie, założone w 1793 roku. Luwr może pochwalić się kolekcją 350 tysięcy eksponatów, z których dla zwiedzających udostępniono około 35 tysięcy dzieł sztuki. Zbiory muzuem podzielono na osiem głównych sekcji: sztuka starożytnego Egiptu, sztuka starożytnej Grecji, Eturii i Rzymu, sztuka Bliskiego Wschodu, sztuka Islamu, rzeźba, rzemiosło artystyczne, malarstwo, rysunek i grafika. Wśród dziesiątek tysięcy dzieł, w Luwrze znajdują się te o największej sławie, takie jak: Mona Lisa Leonarda da Vinci czy Wenus z Milo.

 

Luwr

Wenus z Milo

Mona Lisa Leonarda niestety mnie nie zachwyciła. Może to przez liczną grupę zwiedzających, którzy chcieli zobaczyć i obowiązkowo sfotografować to dzieło (tak, byłam jedną z tych osób, które koniecznie chciały mieć taką fotkę) albo przez brak możliwości przyjrzeniu się z bliska temu obrazowi – można go podziwiać z odległości co najmniej 2 metrów, za szkłem kuloodpornym, w asyście kilku czujnych ochroniarzy. Jednak nie bez przyczyny zachowane są takie środki bezpieczeństwa. Obraz ubezpieczony jest na 100 mln dolarów. Skąd taka kwota? Wartością Mona Lisy jest tak naprawdę jej tło historyczne. Czy wiedzieliście, że sam Napoleon Bonaparte zawiesił ten obraz w swojej sypialni?

Mona Lisa

Luwr jest z pewnością wielką gratką dla wielbicieli sztuki. Niezaprzeczalnie jest to tzw. miejsce „must-see” na mapie Paryża, jednak dla mnie ogrom dzieł, które się tam znajdują, jest nie do przetrawienia. Przyznam Wam szczerze, że po 2 godzinach zwiedzania miałam dość. Moje oczy nie nadążały za liczbą eksponatów. Nie ukrywam, że prawdopodobnie jak większości turystów, zapamiętałam z tego muzeum najsłynniejsze dzieła tj. Mona Lisa i Wenus z Milo oraz kilka istotnych informacji o samym muzeum.

Wnętrza Luwru
Luwr

Potwierdzone cenne informacje: dla osób poniżej 26 roku życia wejście do Luwru jest bezpłatne. Dla osób, które przekroczyły ten piękny wiek, polecam zakupić bilet online – w ten sposób unikniecie oczekiwania na wstęp do muzeum w długiej kolejce, a co więcej, wejdziecie bocznym wejściem jak VIPy. Co prawda, dużą atrakcję stanowi główne wejście – szklana piramida usytuowana na dziedzińcu przed Luwrem, ale na spokojnie można podejść do niej po wizycie w muzeum i zrobić całą sesję zdjęciową.

Luwr i słynna piramida
Luwr – ale gdzie jest piramida? Spokojnie, jest za mną! 🙂

WIEŻA EIFFLA

Być w Paryżu, a nie być przy i/lub na wieży Eiffla? Prawdopodobnie: niemożliwe. Pierwszy raz miałam okazję zobaczyć tę słynną wieżę późnym, piątkowym wieczorem, gdy była pięknie oświetlona. Wtedy rzeczywiście z moich ust wyrwało się słynne „wooow”!  Czar nieco prysł, gdy zobaczyłam tłum turystów i businessmanów krążących w okolicach wieży. Businessmanów, czyli różnej nacji sprzedawców z kiczowatymi breloczkami w kształcie wieży Eiffla, torbami z napisem „Paris”, selfiestickami, powerbankami, a nawet butelkami wina, piwa czy wody. Businessman obok businessmana, ewentualnie turysty, znacząco burzą obraz romantycznego Paryż.

Okolica pod wieżą Eiffla – lokalni businessmani w pracy.

Co do samego wjazdu na wieżę, to jeśli ponownie wolicie uniknąć kilkugodzinnego wyczekiwania w gigantycznej kolejce, polecam zakupić bilety online. Jednak nawet z biletem, swoje trzeba odstać. Najpierw w kolejce do pierwszej windy, tak by dojechać do drugiego piętra, aby tam przesiąść się do windy jadącej na samą górę. Drogę na drugie piętro można pokonać również schodami – tę opcję wybrałam w drodze powrotnej. W zależności od biletu jaki zakupicie, możecie wjechać na samą górę lub wykupić nieco tańszy bilet tylko na drugie piętro. Moim zdaniem jednak warto wjechać na sam szczyt, mimo że kolejka do drugiej windy mogła rozpalić do czerwoności – w moim przypadku czas oczekiwania wynosił 45 minut, co było najbardziej uciążliwą częścią tej wycieczki. Panorama z wysokości 276 m była jednak warta tego oczekiwania. Sami zobaczcie:

Panorama Paryża z samego szczytu
Pola Marsowe z perspektywy drugiego piętra

A wiecie skąd pomysł na taką budowlę? Krótkie wyjaśnienie: wieżę zbudowano na paryską wystawę światową w 1889 roku. Miała ona upamiętniać setną rocznicę rewolucji francuskiej, ukazać wysoki poziom wiedzy inżynierskiej i możliwości techniczne ówczesnej epoki. Po 20 latach wieża miała zostać zdemontowana, jednak do tego nie doszło, a w tym roku obchodzona jest 130 rocznica istnienia wieży.

Wieża Eiffla nocą

Nie będę ukrywać, ze wieża wywarła na mnie większe wrażenie nocą, kiedy była ślicznie oświetlona.  Dodatkowo o każdej pełnej godzinie odbywa się mini pokaz z migoczącymi światełkami. Wtedy wieża wygląda naprawdę magicznie. W dzień niestety te tony żelaza mnie nie przekonały. Na pewno lepiej wygląda z oddali czy nawet na zdjęciach, niż z bliska.

Wieża Eiffla

REJS PO SEKWANIE

Kolejna bardzo popularna atrakcja turystyczna, czyli rejs po Sekwanie podczas którego można podziwiać najsłynniejsze zabytki Paryża, takie jak: wieża Eiffla, Luwr, Katedra Notre Dame, Muzeum d’Orsay, Conciergerie czy Pont des Arts. Rejs przyjemny, ale bez większych emocji. Audioguide w kilku językach, ale na głośnikach, więc przy każdej mijanej atrakcji padało jedno zdanie po angielsku, francusku, hiszpańsku i chińsku. Dla mnie osobiście było to nieco irytujące. Wolałabym rejs tylko w języku angielskim, ale z większą ilością informacji. Czy polecam? Jako relaks po całym dniu zwiedzania, ale nie jako główną atrakcję dnia.

Notre Dame
Katedra Notre Dame po pożarze
Pont des Arts
Rejs po Sekwanie

PODSUMOWANIE

Jak sami możecie zauważyć, moje wrażenia z Paryża nie są pełne zachwytu. Wiem, że nie poznałam Paryża od podszewki, ale zależało mi odwiedzeniu najpopularniejszych atrakcji tego miasta, co może w okresie wakacyjnym nie było najlepszym pomysłem. Na szczęście Wersal mnie nie rozczarował, ale o tym w następnym wpisie, który już niebawem pojawi się na blogu! Dajcie znać, czy byliście w Paryżu i jaka jest Wasza opinia na temat tego miasta? Czekam na Wasze opinie w komentarzach.

Chciałam mieć zdjęcie z instagramowego miejsca, ale z tłumem turystów wyszło, jak wyszło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *