• LIFESTYLE

    ZAADOPTUJ JABŁOŃ

    Kiedy zobaczyłam tytuł „Zaadoptuj jabłoń” w jednej z gazet, stwierdziłam, że muszę się tym z Wami podzielić. Wiedziałam, że można adoptować tygrysa czy fokę, np. przez WWF (www.pomagam.wwf.pl/adopcja/) lub w zoo (http://panda.zoo.waw.pl/adopcja/), ale żeby adoptować drzewo? Ktoś z Was jest zainteresowany? Jak to wygląda? Według artykułu, który przeczytałam, są dwie opcje: możecie pojechać do sadu i wybrać swoje drzewko lub wejść na stronę internetową, gdzie znajdziecie dane kontaktowe, pod którymi uzyskacie więcej informacji w celu adopcji jabłoni. Podaję namiar, który znalazłam w gazecie: www.adottaunmelo.com. Rolnik, który będzie opiekował się Waszą jabłonią, podeśle Wam zdjęcie, jak kwitnie. Jesienią możecie wpaść do sadu i zebrać skrzyneczkę jabłek lub dwie, w zależności, jak Wasze drzewko obrodzi w owoce. Jednak www.adottaunmelo.com nie wzbudziło we mnie zaufania, więc postanowiłam odszukać  inne strony i udało się. Według mnie wyglądają one bardziej profesjonalnie. Znajdziecie na nich więcej informacji…

  • LIFESTYLE

    WRACAM… I TO Z BODYGUARDEM!

    Dawno mnie tu nie było, ale mam nadzieję, że niebawem nadrobię zaległości! Chciałam Wam się pochwalić moim odkryciem sprzed kilku dni. Otóż, w niedzielę 31.03.2019 nastał ten dzień, kiedy po raz pierwszy obejrzałam COŚ na Netflixie, i to nie byle co! Jestem zachwycona, dlatego też postanowiłam się tym z Wami podzielić. Pochłonęłam ten serial w trzy wieczory – pierwszy sezon składa się z sześciu godzinnych odcinków (finał jest troszkę dłuższy). Wiem, że nie jest to żadne wybitne osiągnięcie, bo są zawodnicy, którzy potrafią obejrzeć jeden sezon w ciągu jednego wieczoru! Mój strzał padł na „Bodyguarda”, w którym głównym bohaterem jest David Budd, w którego postać wciela się doskonały Richard Madden, nagrodzony Złotym Globem za tę rolę. Budd jest byłym żołnierzem, który służył na misjach w Afganistanie. Obecnie policjant – weteran wojenny, cierpiący na stres pourazowy, który niewątpliwie przyczynia się…

  • LIFESTYLE

    MYŚL I DZIAŁAJ!

    Zupełnie przez przypadek wpadła w moje ręce pewna książka, o której chciałabym Wam dziś co nieco napisać. Wcale nie było jej w moich planach czytelniczych, ale jak pewnie wiecie promocje działają i jakimś dziwnym trafem również ta lektura znalazła się wśród innych pozycji zakupionych we wrześniu, czyli na początku mojego życia w Szwajcarii. I wiecie co? Bardzo się cieszę, że to właśnie ta książka okazała się najlżejsza, że to właśnie ją zabrałam przy okazji pierwszego weekendu w Polsce. Choć czytając blurb (tak, istnieje takie słowo! Poznałam je pisząc ten tekst – z ciekawości sprawdziłam, czy opis z tyłu książki ma jakieś swoje określenie i oto jest: blurb), moje nastawienie było dość sceptyczne. Ponad milion sprzedanych egzemplarzy w Polsce, miliony ludzi, którym książka pomogła osiągnąć cele i zmienić sposób myślenia. Myślę: OK, zobaczymy, co jest w środku. Czytając blurb dalej, okazało się,…